Twój koszyk jest obecnie pusty!
RADCA PRAWNY
Alicja Berger-Lach
RADCA PRAWNY
Alicja Berger-Lach
W praktyce zawodowej często spotykam się z pytaniem, czy określona umowa powinna zostać uznana za umowę o dzieło, czy o świadczenie usług? Odpowiedź ma bezpośredni wpływ na obowiązek odprowadzania składek ZUS wobec osób nie prowadzących działalności gospodarczej. W szczególności dotyczy to branż kreatywnych, edukacyjnych czy medialnych, gdzie zakres zadań może być niejednoznaczny.

Zanim przejdziesz do dalszej części artykułu, może będziesz zainteresowany gotowymi wzorami umów i dokumentów prawnych, które oferuję. Zapewniam również profesjonalne wsparcie prawne dla firm.
Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego, podstawą rozróżnienia umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług jest natura zobowiązania. Jak wyjaśnił SN w postanowieniu z 27 stycznia 2022 r. (II USK 405/21), „umowa o dzieło to umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich (art. 627 k.c.)”. Dzieło musi być skonkretyzowane, przewidywalne i podlegające sprawdzeniu.
Z kolei umowa o świadczenie usług nie prowadzi do wytworzenia dzieła, lecz zobowiązuje do wykonywania określonych czynności z należytą starannością (art. 750 k.c.).
Wielokrotnie orzekano, że nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym. W postanowieniu z 6 kwietnia 2022 r. (I USK 394/21) Sąd Najwyższy przypomniał, że „strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.”. Wola stron, choć ważna, nie może zmieniać treści ustawy (art. 58 § 1 k.c.).
Dlatego tak istotne jest to, co rzeczywiście wynika z realizacji umowy. Jeśli mamy do czynienia z powtarzalnymi czynnościami, których efekt nie jest indywidualnie określonym rezultatem, to nie możemy mówić o dziele. Taka sytuacja zachodzi np. przy cyklicznych wykładach, udzielaniu konsultacji czy prowadzeniu zajęć.
Często pojawia się pytanie, czy każdy rezultat to dzieło. W Wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 10 kwietnia 2018 r., III AUa 879/17 sąd podkreślił, że „Dzieło musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale również uchwycić istotę osiągniętego rezultatu”. Nie może być to sama czynność, nawet jeśli wymaga specjalistycznej wiedzy.
Odróżnienie dzieła od usługi staje się trudniejsze, gdy rezultat jest niematerialny. Jednak nawet wtedy powinien on być indywidualny, mierzalny i przewidywalny. Jeśli nie da się go sprawdzić pod kątem istnienia wad, to nie mówimy o dziele.
Pojawia się również problem powiązania między dziełem a utworem czy artystycznym wykonaniem. W rozważaniach SN i NSA wyraźnie wskazano wielokrotnie, że nawet jeśli rezultat umowy ma cechy utworu, nie oznacza to automatycznie, że mamy do czynienia z dziełem w rozumieniu art. 627 k.c.
Utwór może być efektem umowy o dzieło, ale równie dobrze może powstać w ramach stosunku pracy lub zlecenia. Nie można zatem utożsamiać pojęcia dzieła z utworem lub artystycznym wykonaniem.
Z punktu widzenia praktyki najważniejsze jest:
W razie wątpliwości zawsze warto skonsultować się z prawnikiem. Pozwoli to uniknąć niepotrzebnych kosztów związanych z zakwestionowaniem umowy przez ZUS.
Zapraszam do kontaktu, jeśli potrzebna jest analiza konkretnego przypadku lub wsparcie przy przygotowaniu bezpiecznych wzorów umów.
Data publikacji:

Nazywam się Alicja Berger-Lach i jestem Radcą Prawnym. W zawodzie prawnika pracuję od 2008 roku, zaś w branży IT działam od 2015 roku.
Specjalizuję się w prawie gospodarczym i prawie pracy, a także w szeroko pojętych aspektach prawnych związanych z nowymi technologiami, Internetem i E-commerce.
Dodaj komentarz